O mnie

natalia-chustaMamą jestem już 4 lata, podwójną prawie pół roku. Pierwsze dziecko było dla mnie wielkim wyzwaniem. Wymarzony wypachniony noworodek i wyedukowana mama, która połknęła milion książek nt. tego jak zostać Super Mamą. Szkoła rodzenia na jednym wdechu…. cała głowa pełna zasad i niezawodnych reguł! A jakże! Dziecko w swoim łóżku, zero noszenia na rękach, szczęśliwe i śpiące w wózku… bo przecież tak jest, na zdjęciach w poradnikach!

Och jakże byłam w błędzie. Dziś mogę się tylko z tego śmiać. Z płaczącej nieodkładalnej Hani wyrosła całkiem sympatyczna istota 🙂 Jednak wtedy nie było mi do śmiechu. Grymaski, marudzenie, zero wolnego czasu, ciągłe problemy z wykonaniem najprostszych domowych obowiązków.

Szybko zrozumiałam co to znaczy być mamą naprawdę. Wtedy nie przyszło mi do głowy, żeby sięgnąć po chustę. Ze wstydem przyznaję, że wybrałam wisiadło i co gorsze – używałam go od czasu do czasu. Uwierzcie mi – pchanie wózka z dzieckiem pod pachą, które nie chce w nim leżeć to koszmar.

Równolegle z przecieraniem macierzyńskich szlaków założyłam razem z przyjaciółką pierwszy w dzielnicy Białołęcki Klub Mam -MamCzas. Klub działa bezpłatnie i oprócz spotkań z innymi mami to okazja do wysłuchania wielu specjalistów z dziedzin dotyczących rozwoju naszych pociech. Postanowiłam nie tylko organizować te spotkania, stwarzać okazję mamom z dzielnicy do spotkań, ale również wnieść wartość merytoryczną! Dlatego zostałam doradcą noszenia!